|
Blog > Komentarze do wpisu
Pogrzeb Wisławy Szymborskiej: koniec czy początek?
Koniec pewnej epoki czy może dopiero początek? To chyba najważniejsze pytanie, jakie zadajemy sobie po pogrzebie Wisławy Szymborskiej. Już w kilkanaście godzin po tym jak noblistkę pożegnały tysiące ludzi, możemy przeczytać, że wydawnictwa planują reedycję tomików jej wierszy. Gotów jestem się założyć, że prace nad opublikowaniem ostatniego tomiku – „Wystarczy”, zaczęły właśnie nabierać tempa. Tylko czy zainteresowanie twórczością noblistki okaże się trwalsze? I czy jej wiersze będą inspiracją dla kolejnych, młodych twórców? Czy staną się kultowe a może – w jakimś sensie – kontrkulturowe? W wierszu „Nieczytane” noblistka pisała:
Nie ma chyba bardziej wymownej, a jednocześnie gorzkiej refleksji nad współczesnym zabieganiem, nad połykaniem intelektualnej papki zwanej popkulturą… Wisława Szymborska, chociaż prywatnie była osobą cichą i skromną, potrafiła wykazać się nie tylko błyskotliwą, ale i trochę złośliwą refleksją. Jak bardzo uniwersalne pozostaną jej wiersze, które pozwalają dostrzec niezwykłość w prostych, codziennych wydarzeniach? Dojrzeć w nich niestandardowe przenośnie i metafory? Wydaje się, że wiodące trendy są w tej chwili odwrotne. Co roku wzrasta zainteresowanie bulwarową prasą i życiem ludzi znanych z tego, że są znani. Codzienność odzierana jest z wszelkich przenośni, wulgaryzowana i odsłaniana na widok publiczny bez cienia refleksji. Wisława Szymborska potrafiła w niebanalny sposób opowiadać o śmierci („Kot w pustym mieszkaniu”), wojnie („Koniec i początek”) czy abstrakcyjności przerastającej naszą wyobraźnię („Liczba pi”). Nikt tak jak ona nie potrafił zatrzymać ulotnej chwili w poetyckim kadrze („Mała dziewczynka ściąga obrus”). Czy taka refleksja nie jest potrzebna i dziś, kiedy głębsze przemyślenia wydają się niemodne? Trudno nie odnieść wrażenia, że w przestrzeni publicznej dominują ostatnio dwie skrajności. Chyba na dobre zapanowała moda na ekspresyjne uproszczenia, migawki z gazet, programów telewizyjnych czy stron internetowych, rozpalające wyobraźnię, ale nie skłaniające do solidnych przemyśleń. Od myślenia zwalniają medialni „eksperci”, którzy potrafiliby mówić i pisać godzinami (gdybyż pozwalał im na to czas antenowy albo cierpliwość czytelników!). Kłopot w tym, że z ich wypowiedzi nie wynika kompletnie nic wartościowego. Pozostaje mieć nadzieję, że pogrzeb Wisławy Szymborskiej nie stanie się końcem pewnej epoki. Epoki refleksji i odpowiedzialności za słowo. niedziela, 12 lutego 2012, korsarz87
Zapraszam również na stronę internetową: www.aurora.amu.edu.pl
Znajdziecie tam archiwalne numery czasopisma kulturalnego studentów UAM "Aurora" :)
Komentarze
Gość: Autor, adfc92.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/02/19 22:21:37
Zgadzam się, że problem zaczął się dużo wcześniej - być może wraz z nastaniem telewizji, a już na pewno wraz z początkiem ery Internetu, tabloidów, telefonów komórkowych i całodobowych serwisów informacyjnych, w których - paradoksalnie - dużo się mówi, za to niewiele się wyjaśnia. Być może śmierć Wisławy Szymborskiej i kres jej twórczości wyznacza również ostateczny koniec odpowiedzialności i pewnej pokory wobec słowa, o której piszę w ostatnim zdaniu. Czas pokaże czy tak rzeczywiście się stanie (obym nie miał racji!). Co do ludzi żyjących coraz szybciej - nie winię za to nikogo w szczególności, po prostu taki sposób życia wymusza zmieniająca się rzeczywistość.
|
|
Pozdrawiam